poniedziałek, 24 września 2012

Laura La Wasilewska




Laura La Wasilewska - młoda artystka, absolwentka Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. Jej prace znajdują się w zbiorach prywatnych w Polsce i zagranicą m.in. Austrii, Anglii, Francji, Japonii, Stanach Zjednoczonych, etc. Stałe ekspozycje jej prac można zobaczyć w Galerii „Zadra” w Warszawie oraz w Ministerstwie Sportu i Turystyki.

"Nagradzana i doceniana nie tylko przez krytyków i środowisko artystyczne ale i przez media – wywiady z artystką i jej prace wielokrotnie prezentowane są od lat w różnych stacjach telewizyjnych, na łamach prasy oraz na portalach internetowych. Jest zapraszana do różnych programów telewizyjnych i radiowych, recenzuje publikacje artystyczne, opowiada o sztuce i o rynku sztuki." 

Jakie są moje wrażenia ? Genialna linia, sposób wyrażenia, wymowność kolorów! Muszę przyznać, że są bardzo ciekawe. Jest w nich coś niedopowiedzianego i metaforycznego. 'Niedokończone' szkice, dobór barw i zabawa światłem robią wrażenie i zachęcają do wielorakiej interpretacji. Ale obrazy to nie wszystko - w zbiorach można podziwiać również wspaniałe rzeźby. Serdecznie zachęcam do odwiedzenia jej strony autorskiej i obejrzenia krótkiego filmiku ze zbiorami twórczości. Zachęcam również do komentowania i wydawania opinii. Co sądzicie o tego rodzaju sztuce ?

Laura La Wasilewska - young artist, she graduated European Academy of Art in Warsaw. Her works are situated in private harvest in Poland, as well as abroad - Austria, England, France, Japan, US, etc. You can see all her works in a stable exhibition - Gallery of Art 'Zadra' in Warsaw. 

I feel really impressed! Genius of line. I like the way these works are pictured and all this magic of colours. I find them interesting. It's something unspeakable and metaphorical in this painting. Something I can differently interpret. How about you? I encourage you all to see the short video with all her creativity works. It's worth it !




 







brollyontheblink

piątek, 21 września 2012

Reflections.





Nareszcie piątek! Niektórych może dziwić fakt, że chwilowo żyję na czas, dosłownie. Wygląda to tak, że wraz z pierwszą poranną godziną poniedziałku zaczyna się moje wielkie odliczanie do weekendu. Ale nie o tym ma być ten post! Jest piątek godzina 17 - wracam do swojego azylu po zajęciach, a podczas tej drogi kotłuje mi się tylko jedna myśl: "Jak tylko wejde do kuchni, zrobię kawę w śmierdzącym nowością kubku i zasiąde do lektury ELLE". Co prawda prenumerata gazety odwiedziła moje progi już szmat czasu temu, ale cóż z tego jak pozwoliłam jej zbierać milimetry kurzu w samotności. Moją uwage przykuł artykuł Izy Kuny... Nie wiem czy powinnam wyrazić się o nim pozytywnie, bo tak właściwie nic z niego nie zrozumiałam. Pomimo tego - zaintrygował mnie! Postanowiłam stworzyć kilka refleksji na dzień dzisiejszy (trochę 'bardzo' mniej zawiłych niż rozważania prawowitej autorki):
Refleksja 1: Czy migrena może zabić moje szare komórki ? I w ogóle co to jest migrena.
Refleksja 2: Matowy lakier do paznokci nie jest taki tandetny jak kiedys myślałam.
Refleksja 3: Czy można zrozumieć poezje awangardową? A może oni mieli racje licząc te wszystkie cegły składające się na budynek! 
Refleksja 4: Myslenie jest męczące. Nawet o pierdołach. Wciskanie guzika na klawiaturze komputera - również. Właściwie wszystko jest męczące kiedy budzisz się rano z myślą, ze to już sobota, a tak naprawde trwasz w unicestwieniu środka tygodnia. 
Jeśli ktos przetrawił do końca mój wywód - dziękuje, witam w gronie niepoprawnych filozofów :)
It's done - Friday! Some of you may be surprised that my life is addicted to the time. It appears in every Monday morning hour. Let's say that it's the time when I start a countdown to my weekend spare time. But it's not a plot of my reflection. It's Friday, yes? About 5 o'clock pm. I am coming back to my heaven, during my way home I am thinking like: ' I wish I was at home now! The first thing I would do is drink coffee in my new cup and read loads of articles in ELLE.' So I did like I said. I was inspired by an article written by Iza Kuna (Polish actress) - about reflection. What can I say about it? Honestly, I have no idea what the author had in her mind while writing this pile of bull shits. But I feel inspired! That's why I promised myself to create my list of reflections for today: 
Reflection 1: Is it possible that sick headache can destroy most of my way of thinking?  And what is it all this sick headache about, by the way. 
Reflection 2: Mate nail polish is not so crappy as I've thought before!
Reflection 3: How to interpret avant-gardism poetry ? Perhaps they were right counting all bricks of the buildings!
Reflection 4: Thinking is tiring. Even then you thing about pain in the butt.To put it mildly - everything is tiring when you waking up in the center of a week and you are so joyful because you think it's Saturday, but after a while you now the terrible truth - it's not. 
If anybody can handle my reflection in this post - congrats :)!










Miłego weekendu ! Życzy : 
brollyontheblink

wtorek, 18 września 2012

tic tac !





Czas jest dziś cenniejszy niż kiedykolwiek. Zauważam to nawet w codziennych czynnościach. Spokojna, ale wyczerpująca rozmowa staje sie powoli cudem weekendu. Sama czasami wszystko robie w biegu, na zadane pytania odpowiadam jednym słowem, bo katem oka widzę wciąż tykajacy zegarek! Nawet nie przywiazuje uwagi do ubrań jakie zakładam rano - dlaczego ? Bo po prostu jestem zmęczona. Niby zdaje sobie sprawę z tego jak ważne jest czerpanie radości z każdej możliwej chwili, jednak w praktyce wciąż wygląda to inaczej. Denerwuje mnie to.
Somebody said that time is valuable. I can notice this sentence in my daily routine life. Calm but satisfying talk is now an urge of weekend dreamer. Personally, I do all things in haste even when somebody pose me a question, my answer includes approximately two words. And it is all because of ticking clock ! Even in the morning I am not paying attension to what I am wearing. What is wrong with me ? I know how this world work - my definition of happiness is take positive advantage of normal moments in my life but on wills it ends ! I am annoyed.









brollyontheblink

czwartek, 13 września 2012

Moment to discuss





Jak dobrze, że ten tydzień powoli dobiega końca! W głowie wciąż mam dwie myśli: nauka historii i odliczanie do chociaż 3h porządnego odpoczynku. Mój organizm tego potrzebuje ! Myślałam o jakiejś wysublimowanej formie spędzania wolnego czasu, jak gotowanie egzotycznych potraw czy seansie starych, niemych filmów. Los okazał się być łaskawszym - czeka mnie gorąca noc lat 80 ! Mam tylko lekki dylemat. A właściwie nie mam pojęcia w co się ubrać ... Jakieś sugestie :)?
How sweet this week is almost finished! I have only two thoughts mixing in my mind: how fast can I learn history and how much time can I wait for at least 3 hours of rest. I need it, I can feel it in my bones ! I was wondering about some kind of sophisticated form of pastimes like cooking exotic dishes or watching old, silent films. But the will from above decided for me - I am going to have a great time at charming night of 80' ! I've got just one little thing to discus.. I have no idea what to wear. Any suggestions ?:)  





Od tego nawału zajęć zapomniałam Wam pokazać swojego wywiadu na miejscowym portalu, dotyczącym również mody. Tutaj możecie obejrzeć 1/3 mojej szafy :) Zapraszam : Modny Chełm - poplotkujmy o modzie !


brollyontheblink

niedziela, 9 września 2012

Melting Pot by Sabine Ducasse.





Coś co ostatnio wyjątkowo mnie zachwyciło - kolekcja 'Melting Pot' od szanghajskiej projektantki Sabine Ducasse! Oryginalna forma wykonania i niebanalny surowiec, a mianowicie sprasowane, plastikowe koraliki. 
Gdyby tylko takie cacko wpadło w moje ręce .. A Wam jak podoba się Melting Pot ? 
Something charming which I am admiring right now - new collection named 'Melting Pot' of young designer from Shanghai, Sabine Ducasse! Original form and interesting idea of making clothes. I wish I had that colourful one.. And what do you thing about this collection ? 





źródło: inspiroo.net 


David Byrne / St Vincent "WHO"
 

Have a great, lazy Sunday !




brollyontheblink

piątek, 7 września 2012

Jack, be gentle to me.





Hej hej o poranku! Większość z nas rozpoczęła już powakacyjną przygodę ze szkołą. Jak pierwsze wrażenia ? Pozwolicie, że podzielę się z wami swoimi. Nie, nie jestem wniebowzięta, że mój budzik drynda co sił o w pół do siódmej rano (choć mam ustawioną swoją nutę top of the top, więc powinien to być element pierwszego zastrzyku energii), że jestem skrępowana z dwóch stron drewnianym artefaktem przez przynajmniej 6 godzin, że boleśnie doskwiera mi coraz mniejsza ilość czasu dla siebie. Ale o czym ja mówię! Chyba każdy z nas, uczniów tak ma! Najgorsza wizją na horyzoncie okazuję się być matura.. Gdy tylko słyszę to słowo, żołądek mi skacze do gardła! Po krótkiej rozmowie ze samą sobą, stwierdziłam, że zrobię wszystko w walce o swoje marzenia. A zdobywanie wiedzy i natłok organizacyjny to przecież całkiem przyjemne rzeczy :) 
Hello in the morning ! Most of us, Polish young people, have already started the time of terror - I mean school. Everybody has an opinion related to this fact. Let me draw you mine. No, I'm not delighted that my alarm clock roars almost like a lion at half past seven in the morning (although I have chosen my dearest song I love the most and it supposed to be my first reason to feel boost of energy), that I am limited by two wooden thingy for about six hours and that the fact I start loosing my last minutes of time for using like I want to. But what am I talking about? Almost everybody ( I mean, students) has the same problem! The worst thing is, I will have to take an A-level exam this year.. If only I didn't listen this world on and on! Because every time I do, my stomach jump up into my throat and making me sickly scared! But, after a little talk with myself, I know now: fight for every minor dream, whether is easy or not !











I truly adore her !



brollyontheblink

poniedziałek, 3 września 2012

Dark night of culture.





W Noc Kultury zdecydowałam się jednak zabrać ze sobą aparat i pobawić się w artystę! Całość imprezy określam na plus, brakowało mi tylko wskazówek na terenie centrum, gdzie i co się w danym czasie dzieje. Muzea nocą i oświetlone światłem księżyca występy dają dwa razy większe wrażenie niż za dnia, a tętniące życiem ulice to coś co uwielbiam najbardziej !
In the event of The Night of Culture I agreed to take camera with me and play like an artist ! I can say that the whole party was an excellent idea, but what I missed is that there was no plan with what time, where and what events take place in the center of the town. Museum at night and all performances in the moonlight are twice more exciting than by day. And thing what I love the most is bustling city full of crowds ! 










I moje wczorajsze zakupy! Tenisówki z wysokim podbiciem w stylu srebrnej galaktyki już mogę odhaczyć z mojej listy życzeń. Oraz małe co nieco z biżuterii (takie małe a jak cieszy!).
This is my yesterday shopping items! Trainers with high heeled sole and the pattern of silver galaxy. Beautiful earrings and necklace - are something small but buying it, make me happy the most ! 






Udanego startu szkolnego !!


brollyontheblink