środa, 26 października 2011

2 days left

Dopiero uświadomiłam sobie, jak ten czas szybko pędzi. Już w piątek wieczór cudownie zacznę weekendowe szaleństwo, a mianowicie zabawą półmetkową! Jeee ! No dobra może nie cieszę się aż tak bardzo, ale mam nadzieję, że będe się dobrze bawiła. Co do kreacji, obiecuję pokazać ją wam już niedługo. 

A teraz z innej beczki. Od pewnego czasu jestem kompletnie zauroczona osobą Alexy Chung. Dziewczyna, raz - jest przepiękna, dwa - ma cudowne nogi i w końcu trzy - jej styl ( pynajmniej moim skromnym zdaniem) jest niewymuszony, oryginalny i inspirujący. Sami zobaczcie. Czyż nie mam racji ?


I've just realized that time goes by too fast. I'll start my weekend craziness in this Friday from a party with my schoolmates! Yeah ! OK, fine maybe I'm not so happy indeed. I just hope I'll be having a good time. What about my dress? I promise I will show it.
Now something out of subject. From the couple of days I'm completely bewitched of a person named Alexa Chung. This girl : firstly - is beautiful, secondly - has gorgeous legs and thirdly - her style is original, inspiring and it's not strained. Just have a look and tell me. Am I wrong ? 






This dress is amazing, isn't it ?







sobota, 22 października 2011

Saturday night

Jesteśmy tak skomplikowani, że nie sposób zrozumieć samego siebie. Każdy jest indywidualną jednostką, z pasjami, marzeniami, ideami. To takie inspirujące!


Dzisiejszy wieczór spędzam zdecydowanie spokojnie. Ze wspaniałymi kompanami : listopadową Elle, księgą stylu Nina Garcia ( już przy pierwszej stronie, uśmiechając się do obrazków i świetnie przekazanego tekstu, stwierdziłam, że ją uwielbiam) i garścią przepysznych, cukierkowych malin ! Mmm.. tak możecie mi zazdrościć. Relaksacja w sobotni wieczór. Czym może byc spowodowana ?! Szatańsko wesołym piątkiem w otoczeniu przyjaznych buzi.


Chyba czas zorganizować wyprawę do second handu !




We're complicated creatures,that it's hard to understand even ourselves. Each of us is individualistic entity with passions,dreams and different ideas for life. It's so crazy inspiring !


Today evening I'll definitely spend quietly. Of course with great mates : November's Elle, 'The little black book of style' Nina Garcia's ( with the first page I fell in love with her amazing attitude toward style and fashion) and delicious, candy raspberry. Mmm..Yes, you can be jealous ! Relaxing in Saturday night? After a  devilish Friday with friends I'm absolutely ok with it.


It's high time to make a second hand trip!




magical drink named ambrosia  

środa, 19 października 2011

do something or do nothing ?

Lenistwo totalne ! W tym tygodniu moje ego odznacza się wybitnym ' nic niechceniem'. Dochodzi nawet do sytuacji gdzie nie mi się wstać po książke która leży 3 kroki ode mnie. Ale spokojnie, walcze z tym mężnie ! Dziś nawet wziełam się za nauke i sprzątanie we własnej kanciapie. Mam tylko głęboką nadzieje, że ten okres nie zrujnuje doszczędnie resztek entuzjazmu, którymi pałam.

Jestem w trakcie poszukiwań idealnej kurtki i butów na zimę. Ostatnio nawet wypatrzyłam buty swoich marzeń ! Czarne, wiązane, na lekkim podwyższeniu z nutką rockowego wyglądu. Miooodzio ! Szkoda tylko, że kompletnie nie nadawały się na polskie śniegi i mrozy.

I'm a total couch potato! I just wanna do nothing this week. It's so strong feeling that I have problems with standing up from my chair and fetch a book lying three steps apart me. But don't worry, I fight against it manfully ! Today even clean my room and study a bit. I'm hopeful it will not ruin my ambitious plans for the weekend.

I started looking for my ideal jacket and boots. One time I found one I dreamt about ! Black, high heeled, tied in rock style. It was a  pity the boots weren't prepared for our polish winter with heavy snow and frozen air.



Co sądzicie o tych pół płaszczykach ?





piątek, 14 października 2011

autumn

Pogoda znów pokazuje nam swoje okrutne oblicze, a mianowicie jesienną aure. Zimną, przemoczoną i ponurą..Dlaczego ? Nie jestem wielką przeciwniczką tej pory roku, bo zdecydowanie o wiele bardziej nie toleruje zimy, jednak wspominając piękny wrzesień ( a już co najlepsze lato!)robi się tak samoistnie melancholijnie. Oczywiście nieodzownym elementem "rozciapanej" pogody jest ból gardła i wszelkiego rodzaju choroby.
Najwspanialszymi rzeczami w tym okresie okazują się być : szaliczek, cieplutki płaszcz, a w domowym zaciszu koc i kubek gorącej czekolady.

The weather shows us again how cruel could be.As you all know I mean autumn season. Wet, cold and really gloomy. Why yet? I'm not actually oppose it, cause I hate winter more than that. Remembering beautiful September (or the greatest summer ever!) I am weighed down. Indispensable element of ugly weather is obviously sore throat and another annoying illnesses. The most graceful things appeared to be : scarf, warm coat and in domestic seclusion blanket with a cup of hot, delicious chocolate.





   



sobota, 8 października 2011

dressed in lovely skirt


Na początek.. cześć wszystkim !
Podjęcie decyzji o założeniu bloga zajęło mi trochę czasu, nie powiem. Z moją systematycznością i słomianym zapałem, zazwyczaj szybo się 'poddaję'. Miejmy nadzieję, że tym razem mi się uda !

Ostatnio pałam miłością do wszelkich rodzai spódnic. Kocham, kocham, kocham !


For the beginning.. hi everyone!
Made my decision of blogging here takes me a lot of time. I'm rather not systematic and I get bored easily. Hope I can handle this self-granted obligation !

Recently I've been falling in love with different kinds of skirts. Love it, love it, love it !